Marketowi złodzieje zatrzymani z łupem na środku ulicy
Jeden usłyszał cztery zarzuty, drugi trzy. Wszystkie dotyczą kradzieży oraz uszkodzenia mienia. Mężczyźni wpadli w ręce policjantów w środku nocy, gdy ulice Jarocina przemierzali z trzema wózkami sklepowymi zapakowanymi po brzegi kradzionym towarem. Grozi im kara 5 lat pozbawienia wolności.
Widok mężczyzn pchających sklepowe wózki załadowane towarem, w samym środku nocy, to widok dość nietypowy. Widok, który przykuł uwagę policjantów Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego z jarocińskiej komendy podczas nocnego patrolu w dniu 2 kwietnia.
Policjanci przejeżdżając ul. Powstańców Wlkp. w Jarocinie zauważyli jak mężczyźni przechodząc przez przejście dla pieszych pchają dwa plastikowe i jeden metalowy wózek. A że obaj mężczyźni naszym mundurowym są dobrze znani z działalności, która z prawem ma niewiele wspólnego, policjanci natychmiast podjęli kontrolę.
Zaskoczeni mężczyźni szybko przyznali się, że wracają z terenu jednego z pobliskich marketów, a towar znajdujący się w wózkach, tak jak i one, zdobyli w sposób nielegalny. Mężczyźni, w wieku 32 i 39 lat zostali zatrzymani i przewiezieni do jarocińskiej komendy. Przeprowadzone na miejscu badanie stanu trzeźwości wykazało, że obaj byli pod jego znacznym wpływem. Mundurowi zabezpieczyli także pochodzący z kradzieży towar.
Podczas przesłuchania zatrzymani przyznali się, że jeden z nich przeskoczył przez bramę zewnętrznego magazynu, a następnie przerzucał przez nią różnego rodzaju produkty. Będący z nim kolega ładował je do wózków, a następnie próbowali przewieźć do mieszkania jednego z nich.
Łupem dwuosobowej szajki padły między innymi znicze, wkłady ledowe do zniczy, butla z freonem, a także cykoria, woda, pomelo i pizza.
Podczas zbierania materiału dowodowego okazało się, że nie był to pierwszy skok na market. Mężczyźni byli tam już w nocy z 31 marca na 1 kwietnia i również dokonali kradzieży. Dodatkowo podczas swojego działania uszkodzili jedną kamerę oraz bramę okalającą plac. Straty jakie spowodowali swoim przestępczym działaniem właściciel sklepu wycenił na około 15 tys. zł.
Ostatecznie obaj mężczyźni usłyszeli dwa zarzuty kradzieży, młodszy dodatkowo dwa zarzuty uszkodzenia mienia. Jeden zarzut uszkodzenia mienia przedstawiono także 39-latkowi. Obaj przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Za popełnione przestępstwa grozi im kara pozbawienia wolności do lat 5.
Agnieszka Zaworska/AZ